Mapa rekreacyjna wyspy Uznam-Wollin to szczegółowa i dokładna mapa obszaru, pokryta fragmentem mapy o wymiarach 68 x 48 cm. Zawiera informacje o odległościach, ścieżkach rowerowych i atrakcjach turystycznych, a także indeks miejscowości i objaśnienia symboli. Mapa jest odporna na wodę i rozdarcia oraz laminowana.
Słonecznej wyspie Uznam. Wyspa Uznam należy do najpiękniejszych i najbardziej słonecznych niemieckich wysp na Morzu Bałtyckim. Pierwsza wzmianka o wyspie, jak i znajdującej się na niej najstarszej osadzie Uznam, pochodzi ze średniowiecznych przekazów biskupa Ottona z Bambergu. Etymologia nazwy Uznam nie jest jednoznaczna.
W tej pierwszej zobaczymy wspaniałe kamienne domy, jakie kiedyś budowało się na wyspie i poczuje prawdziwą, wiejską sielankę, a w tej drugiej nie zapomnijmy wstąpić do muzeum wyspy Brač. Asfalt: 8 km. Żwir: 11,7 km. Średni czas przejazdu: 2 godz. Trasa: Postira – Dol – Postira – Škrip – Splitska – Postira.
Sprawdźmy więc jak teraz wygląda rowerowa trasa przez Półwysep Helski! Rowerem przez Mierzeję Helską. Do punktu startowego, czyli portu w Helu, można dostać się w wyjątkowo atrakcyjny sposób, a mianowicie za pomocą katamaranu. Kursujące od maja, z Trójmiasta, statki żeglugi przybrzeżnej zabiorą w dwugodzinny rejs przez Zatokę
Rowerowy All Inclusive na Wyspie Rugia. Prawdziwy raj dla rowerzystów. Genialne drogi i ścieżki rowerowe, obłędne widoki, nadmorski i wyspiarski klimat i do tego Bałtyk jakiego nigy nie widziałem. Owszem 1 dzień to za mało aby delektowac się wszystkimi atrakcjami, ale obajzd wyspy daje niezapmniane wrażenie.
Usedomer Bäderbahn. Niemcy. Usedomer Bäderbahn GmbH ( UBB, pol. Uznamska Kolej Nadmorska) – niemieckie przedsiębiorstwo transportowe z siedzibą w Seebad Heringsdorf, przewoźnik kolejowy i zarządca infrastruktury kolejowej na wyspie Uznam oraz operator na liniach kolejowych Züssow – Wolgast i Velgast – Barth.
Szlak rowerowy im. Wincentego Pola to szlak o długości 24 km zataczający pętlę po Wyspie Sobieszewskiej. Oznaczony jest kolorem niebieskim. Przebiega po duktach leśnych, drogach gruntowych i asfaltowych o niskim natężeniu ruchu. Poziom trudności: łatwy. Rekomendowany rower: górski lub crossowy.
Odkryj uroki Bornholmu na rowerze - najlepsze trasy rowerowe na wyspie. Jeśli chcesz przeżyć prawdziwą przygodę na Bornholmie, to nic nie pobije wycieczki rowerowej po malowniczych krajobrazach wyspy. Wyruszając na rower, możesz odkryć najpiękniejsze miejsca Bornholmu, poruszać się w swoim własnym tempie i cieszyć się wolnością
Zwana również wyspą wiecznej wiosny, zachwyca dziką przyrodą i przyjaznym klimatem. Wulkaniczna gleba na wyspie sprawia, że roślinność jest tutaj wyjątkowo bujna. Lasy wawrzynowe, przepiękne plaże i doskonale rozwinięta sieć tras rowerowych. Zaletą Madery jest to, że trasy rowerowe są bardzo różne.
Niemieckie szlaki rowerowe zaliczane są do najlepszych tras rowerowych w Europie. W kraju naszych sąsiadów na rowerze można odwiedzić niemal każdy rodzaj europejskiego krajobrazu - od wybrzeży Morza Bałtyckiego przez pojezierza, niewielkie nizinne obszary, doliny rzek, także tych największych w Europie, w końcu po pogórza i trasy o charakterze alpejskim.
Vk6gyQV. Wycieczki rowerowe. Uprawianie turystyki rowerowej jest wspaniałym sposobem nie tylko na aktywne spędzanie czasu podczas urlopu, ale również daje sposobność do zwiedzania różnych zakątków bez ograniczeń transportu publicznego oraz jest swoistą alternatywą na mniej sprzyjającą aurę. To właśnie tutaj, w mieście rozsianym po wyspach oraz mającym specyficzne transgraniczne połączenie ma to szczególne znaczenie i otwiera szerokie możliwości przemieszczania się tym środkiem transportu. Władze miasta Świnoujścia mając powyższe na uwadze oraz wspierając rozwój turystyki rowerowej oddały do dyspozycji cyklistów największą ilość ścieżek dostosowanych dla dwukołowców w Polsce. Mają one łączną długość ponad 110 km, są oznakowane i zaopatrzone w wiaty oraz miejsca do pozostawienia rowerów. Doskonale rozwinięta sieć szlaków rowerowych pozwala na zwiedzanie samego miasta i okolicznych atrakcji krajoznawczych gdzie odległości z jednego krańca wyspy Uznam na drugi nie przekraczają 50 km. Stworzono nie tylko możliwość bezpiecznego i szybkiego dotarcia do interesujących nas miejsc w Świnoujściu ale również ścieżkami na promenadzie połączono kurort z cesarską trójką. Jadąc trasami prowadzącymi wzdłuż najdłuższego w Europie bulwaru nadmorskiego liczącego aż 12 km dotrzemy kolejno do Ahlbeck’u, Heringsdorf’u i Bansin. Główne szlaki rowerowe. Generalnie na wyspie Uznam wyróżnia się następujące podstawowe trasy rowerowe, które poza wytyczonymi ścieżkami dla dwukołowców przebiegają przez obszary zabudowane i tereny leśne: 1. Zielona – międzynarodowy okrężny szlak R10 wokół basenu morza bałtyckiego tzw. „Nadmorski Szlak Hanzeatycki” przebiegający przez tereny województw: zachodniopomorskiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Rozpoczyna się od Ahlbecku i po przekroczeniu granicy na terenie Świnoujścia prowadząc przez Dzielnicę Nadmorską do Stawy Młyny, Fortu Zachodniego, Fortu Anioła poprzez Park Zdrojowy do Muzeum Rybołówstwa Morskiego kontynuując trasę po stronie wyspy Wolin do Fortu Gerharda i latarni morskiej, a następnie na falochron wschodni i do betonowego bunkra centrali artyleryjskiej zwanego „Dzwonem” na terenie Nadleśnictwa Międzyzdroje. W całości szlak ma odległość aż 7930 km i obejmuje ścieżki rowerowe na obszarach krajów Niemiec, Polski, Danii, Szwecji, Finlandii, Rosji, Estonii, Łotwy i Litwy. W aglomeracji świnoujskiej, na odcinkach poza miastem oraz wzdłuż nadbrzeża wyspy Wolin łącząc się z Międzyzdrojami i dalej Dziwnowem trasa przejazdu liczy sobie 23 km ; 2. Niebieska – międzynarodowy okrężny szlak R66 „Wokół Zalewu Szczecińskiego” poprowadzony terenami położonymi nad ujściowym odcinkiem Odry oraz w Puszczy Wkrzańskiej i Puszczy Goleniowskiej. Trasa ze Świnoujścia od Polskiego wiedzie ul. Nowokarsiborską do przeprawy obsługiwanej przez promy „Karsibór”, dalej na terenie wyspy Wolin drogą krajową nr 93 aż do Przytoru, przecinając trakt leśny wzdłuż Międzyzdrojów nad urokliwe Jeziorko Turkusowe i ciągnie się do miasta Wolin. Na tym odcinku szlak ma ok. 20 km natomiast na całej swojej długości 260 km przez niemiecką Meklemburgię-Pomorze Przednie i województwo zachodniopomorskie. Na wyspie Uznam po stronie zachodnich sąsiadów trasa przebiega przez Ueckermünde, Anklam, Usedom, Ahlbeck i wzgórze Golm, a na terytorium Polski przez Szczecin, Jasienicę, Nowe Warpno, Świnoujście, Międzyzdroje, Zalesie, Wapnicę, Wolin, Stepnicę, Goleniów do Lubczyny i z powrotem do Szczecina-Dąbia; 3. Czerwona – „Świdny Las” to szlak wiodący na południowo-zachodni kraniec wyspy Uznam, a następnie w kierunku falochronów Kanału Piastowskiego. Trasa rozciąga się na odległości ok. 28 km, od zbiegu ulic Grunwaldzkiej i Nowokarsiborskiej wiedzie wzdłuż kanału przecinając rezerwat „Karsiborskie Paprocie” do toru wodnego, a konkretnie jego zachodniej bramy; Feininger Tour. Dodatkowe możliwości dla rowerzystów otwiera również wytyczony szlak rowerowy śladami Lyonela Feiningera, który upodobał sobie ten środek lokomocji. To nie tylko trasa spinająca Świnoujście z miejscowościami po stronie zachodnich sąsiadów ale przede wszystkim szlak podążający drogami życia i twórczej pracy uznanego amerykańskiego malarza, grafika i karykaturzysty pochodzenia niemieckiego. Feiningera fascynują pejzaże dziewiczej przyrody „wyspy Słońca”, portrety ludzi oraz obiekty architektoniczne holenderski wiatrak i kościół Świętego Piotra z kamienia polnego w Benz, które uwiecznia w szerokiej gamie technik. To właśnie tutaj nieopodal protestanckiej świątyni na ulicy umieszczono tablicę z numerem „1” rozpoczynającą szlak jego imienia. Sam pomysł stworzenia trasy narodził się w setną rocznicę przybycia artysty na wyspę tj. 17 maja 1908 roku. Ponad 101 lat później, a dokładnie 23 maja 2009 roku miała miejsce inauguracja trasy, w trakcie której odbył się koncert organowy w obiekcie sakralnym, jak również prelekcja na temat dokonań artystycznych Lyonela Feiningera. Dzisiaj szlak liczy ponad 50 kilometrów wiodąc od Benz przez kolejne miejsca gdzie powstawały szkice i akwarele odzwierciedlające dawną architekturę uznamską. Od numeru 1 całość trasy przebiega dalej przez Neppermin - Balm - Mellenthin – Neppermin - Benz - Sallenthin - Bansin - Heringsdorf - Ahlbeck - Świnoujście - Kamminke - Garz - Zirchow - Korswandt - Goethen - Sallenthin i z powrotem do Benz. Kształtem można ją przyrównać do graficznego znaku nieskończoności (czyli ∞) zawierającego dwie pętle objazdowe lub też do skrzydeł motyla stąd trasę rowerową określono mianem "Papileo". Cały szlak jest podwójnie oznakowany, z jednej strony są to kamienne płyty chodnikowe sygnowane w okrągłej wykonanej z brązu wewnętrznej części numerem i nazwą stacji oraz wskazaniem kierunku do obiektu, z drugiej są to przytwierdzone do stojących słupów tablice informacyjne - strzałki z napisem FEININGER-TOUR. W Świnoujściu stacje szlaku znajdując się przy symbolu miasta Stawa Młyny, obok dawnego ratusza a obecnie gmachu Muzeum Rybołówstwa Morskiego oraz przy przystani rybackiej. Wypożyczalnie rowerów. Świnoujście jest dobrze przygotowane do przyjęcia dużej liczby cyklistów posiadając parę prywatnych wypożyczalni rowerów z nowym sprzętem o wysokim standardzie z opcją dokupienia wyposażenia dodatkowego. Są to GINO na ul. Żeromskiego, Konik na ul. Chrobrego, wypożyczalnia na ul. Słowackiego przy Poczcie oraz przy Domu Wczasowym „Arka”na ul. Siemiradzkiego. W kurorcie dużą konkurencją dla rodzimych wypożyczalni jest niemiecka firma świadcząca usługi najmu dwukółek w zakresie międzynarodowym. Dlaczego często klienci korzystają z jej usług ? Ponieważ działa w sposób bardzo elastyczny, dostosowany do wymagań użytkowników oraz przekazuje do dyspozycji cyklistów wysokiej klasy rowery codziennie serwisowane. Ponadto co jest chyba najbardziej istotne to możliwość wynajęcia pojazdu w jednym punkcie, a oddania go w innym należącym do sieci UsedomRad na terenie całej wyspy Uznam. Poza tym wyruszając na dłuższą ekspedycję wykorzystujemy rower na dojazd, po dotarciu na miejsce oddajemy do stacji, a następnie po spędzeniu paru godzin i zwiedzeniu okolicy lub danych obiektów możemy ponownie wypożyczyć rower w zupełnie innym mieście udając się nim w drogę powrotną do Świnoujścia. Jest to dużym udogodnieniem, ponieważ nie musimy martwić się o pozostawiony bicykl lub też zabierać go ze sobą nie mogąc odwiedzić interesujących nas miejsc. Ma to także aspekt ekonomiczny z uwagi na skrócenie okresu wypożyczenia roweru zwracając pierwszy i pobierając drugi w dowolnym miejscu obsługiwanym przez UsedomRad. W krajowych wypożyczalniach działających tradycyjnie musielibyśmy zapłacić za cały okres naszej wycieczki, a nie za konkretny czas kiedy korzystaliśmy z udostępnionego nam odpłatnie bicykla. W przypadku UsedomRad koszt najmu standardowego roweru wynosi 3 €uro za 1 godzinę, 6 €uro za 3 godziny i 9 €uro za cały dzień. Niektóre polskie firmy poszły już ta drogą i tak np. wypożyczalnia przy sklepie Konik Sport proponuje wynajem roweru w Świnoujściu i oddanie go w Międzyzdrojach i odwrotnie bez ponoszenia dodatkowej opłaty. Część z nich jak np. BalticBike oferuje udostępnienie roweru dowożąc go „na telefon” pod wskazany adres. Jest ona jednak partnerem uznamskiego systemu rowerowego UsedomRad spinającego wyspę Uznam siecią wypożyczalni rowerów (bezobsługowych i z personelem). To którą wypożyczalnię wybierzemy jest tak naprawdę sprawą drugorzędną, ponieważ w Świnoujściu wszystkie przekazywane do czasowego użytku rowery są wysokiej jakości, istotna jest sama przyjemność pokonywania dystansu na tym środku komunikacji docierając tam gdzie sobie życzymy, robiąc przystanki tam gdzie chcemy rozkoszując się swobodą i wolnością.
Rowerem po wyspie Uznam W podsumowaniu wycieczki po wyspie Uznam z 2010 r pisaliśmy, że mamy ochotę wrócić w te strony. Długo nie czekaliśmy i udało się zrealizować plan. Za bazę wypadową wybraliśmy Łunowo. Wyspa Uznam jest silnie rozczłonkowana, z licznymi półwyspami. Od lądu stałego oddziela wyspę cieśnina Piana, od wyspy Wolin – Świna i sztucznie wykonany Kanał Piastowski, który oddzielił od Uznamu wyspę Karsibór. Komunikację po stronie polskiej, pomiędzy Wolinem a Uznamem zapewniają dwie przeprawy promowe Warszów i Centrum. W drogę Dzień zapowiadał się pogodny. Rano bez ociągania się wyruszyliśmy w stronę przeprawy Centrum. W mieście ruch był jeszcze niewielki. Przy drodze wylotowej w kierunku granicy z Niemcami wymieniliśmy trochę zł na euro: na kawę i ciacho :). Korzystając z mapy rowerowej i przewodnika (materiały dostępne w informacji turystycznej w Świnoujściu) bez trudu trafiliśmy do mostku na kanale torfowym, który jest turystycznym przejściem granicznym do Kamminke. Kamminke to mała wieś, która na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie skansenu. Jednak to tylko złudzenie a domy są jak najbardziej zamieszkałe. Takich urokliwych wioseczek jest na wyspie więcej – domy kryte strzechą, z ogródkiem i wiejskimi kwiatkami. W Kamminke znajduje się port rybacki i przystań żeglarska a nieopodal na wzgórzu Golm cmentarz wojenny. Kierując się ścieżką rowerową przez Garz i Zirchow dojechaliśmy do Dargen, gdzie miłośnicy myśli technicznej NRD w 1997 r. utworzyli muzeum techniki i motoryzacji. Można tam zobaczyć między innymi traktory oraz pojazdy i urządzenia wykorzystywane dawniej przez Straż Pożarną. Ponadto wystawione są ogromne silniki, pompy oraz motocykle. Kolejna miejscowość Stolpe również oferuje turystom moc atrakcji: kościół oraz zamek, który przez wiele pokoleń należał do rodziny Schwerin (przed zamkiem można zapoznać się z rysem historycznym budowli i to w języku polskim!). Asfaltową ścieżką przez las dotarliśmy do miasteczka o tej samej nazwie co wyspa, czyli do Usedom – średniowieczne centrum gospodarcze i polityczne wyspy. W małym porcie nad jeziorem Uzedomskim, z którego wąskim przesmykiem Kehle można przepłynąć na Zalew Szczeciński zjedliśmy kanapki. Przed nami jeszcze długa droga – Uzedom to nasz punkt zwrotny a zarazem półmetek wycieczki. Atrakcji turystycznych nie sposób tu przeoczyć, przy szlakach znajdują się kierunkowskazy, które wskazują rowerzystom ciekawe miejsca. Osada Morgenitz posiada stary romański kościółek pochodzący z XV wieku. Drewniana dzwonnica postawiona jest na zewnątrz kościoła, na terenie otaczającego go cmentarza. Wokół kościoła rosną stare lipy i morwy. Morwy sadzono tu za czasów Fryderyka II Wielkiego, który próbował założyć na tych terenach hodowle jedwabników. Równymi ścieżkami wśród pól dojechaliśmy do Mellenthin, gdzie warto zobaczyć „Zamek na wodzie”. Został on wzniesiony na polecenie Rüdigera von Neuenkirchen, swoją nazwę wziął od fosy, która otacza obiekt. Przez fosę do zamku prowadzi kamienny most, którego przekroczenie kosztuje 2 euro. Zamek został odrestaurowany, obecnie znajduje się tam hotel. Część sal dostępna jest dla turystów. Można skorzystać z kawiarni i restauracji znajdującej się we wnętrzu. W Benz zjechaliśmy nieco ze szlaku aby zobaczyć wiatrak typu holender. W 2010 roku wiatrak został odrestaurowany i udostępniony do zwiedzania. Przed Bansin na niewielkim wzgórzu została pobudowana wieża widokowa, z której można zobaczyć siedem jezior wyspy. Kąpielisko morskie Bansin, tak samo jak Ahlbeck i Heringsdorf jest częścią gminy Kąpielisko Morskie Heringsdorf. Oficjalnie działalność kąpieliskowa została tu zapoczątkowana nieco później niż w Świnoujściu, Międzyzdrojach czy Heringsdorfie, a mianowicie w 1897 roku. Dzisiejszy charakter miejscowości tak samo jak Ahlbeck i Heringsdorf wyznaczają ekskluzywne hotele i pensjonaty, jak też piękna szeroka plaża, molo spacerowe, urokliwe otoczenie nadmorskiego lasu, malowniczo położone jeziora i przyjazne gościom lokale. My również skusiliśmy się na kawę i lody. Okazałe wille wzdłuż promenady cesarskiej pobudowane są w stylu architektury kąpieliskowej z XIX w i kryją w swych murach bogatą historię. Zadbane klomby, oraz cierniste aleje sosen i klonów, w zestawieniu z jasnymi fasadami kamienic i hoteli, tworzą pełen harmonii obraz. Natomiast szerokie plaże nadmorskiej promenady pozwalają na niekończące się spacery brzegiem morza. Bez wątpienia warto tu przyjechać po raz kolejny. Jadąc ścieżką rowerową przez Świnoujście, dalej promem Karsibór przedostaliśmy się na Wolin do Łunowa. Udało nam się jeszcze szybko zjeść obiad, wykąpać się i podjechać rowerami na wieczorną mszę w Przytórze a na zakończenia dnia podziwialiśmy zachód słońca nad brzegiem Bałtyku. Podsumowanie Przejechaliśmy 99 km. Mapa w nowym oknie lub ślad trasy dostępny pod GoogleEarth
Rugia jest największą wyspą naszych zachodnich sasiadów. Składa się z około 30 półwyspów i wysepek tworząc przepiekny archipelag u wybrzeży Meklemburgii, czyli Pomorza Przedniego. Ta niemicka wyspa to istny raj dla rowerzystów: setki kilometrów przepieknych tras rowerowych rozciągniętych wzdłuż cesarskich kąpielisk, na których nadal czuć powiew elegancji z czasów Belle Époque. Skromne wioski rybackie, stuletnie latarnie morskie, mroczne lasy bukowe i okazałe kredowe wybrzeża klifowe stanowią o różnorodności i oryginalności Rugia? Powodów jest kilka:Jako, że czasu urlopowego nie pozostało nam wiele, postanowiliśmy wybrać się w miarę blisko. Wcześniej zwiedziliśmy już Borholm, tym razem padło na niemieckie wyspy Uznam i Rugia, na które z łatwością dostać się można ze Świnoujścia. Pomysł na tą wycieczkę wyszedł od kolegi Przemka. Szybko go podchwyciliśmy i na 3 miesiące przed wyjazdem rozpoczęliśmy przygotowania. Miała to być moja pierwsza kilkudniowa wyprawa rowerowa pod namiot. Przed wyjazdem zakupiłem jedynie sakwę na kierownicę. Resztę już mieliśmy, czyli: 4-os namiot i extrawheel na spółkę z kolegą (trzecia osoba miała swoje rzeczy w sakwach). Nasza wyprawa na wyspy Uznam i Rugia zakończyła się prawie pełnym sukcesem. Zabrakło nam jednego dnia aby zwiedzić drugą część Rugii i skalisty przylądek Kap to było 3 godzinnym opóźnieniem przy podróży pociągiem z Gdyni do Stargardu Szczecińskiego a następnie niewielkimi komplikacjami przy połączeniu pomiędzy Stargardem a Świnoujściem. Zacznijmy jednak od początku... Pierwszy dzień standardowo zaczął się od zbiórki na peronie w Gdyni Głównej (przynajmniej tak planowaliśmy). Po przybyciu na miejsce okazało się, że brakuje kolegi wraz z extrawheel a jego telefon milczy. Co gorsze nie mieliśmy tym samym namiotu (który był zapakowany na przyczepkę) zaś ja nie miałem gdzie schować swoich rzeczy. Krótko mówiąc, cały wyjazd legł w gruzach zanim jeszcze się na dobre zaczął. Pociąg oczywiście odjechał bez nas. Nie trzeba tu chyba dodawać jak byliśmy wściekli. Wiedzieliśmy jednak że za trzy godziny jest kolejny, a ten wypad nie może się tak zakończyć! Poszliśmy więc przebukować bilety i czekaliśmy. Jak się potem okazało, koledze w budziku baterie padły a sen miał tak twardy że nawet dzwoniącego telefonu nie usłyszał. Na szczęście na drugi pociąg zdążył i tak zaczęła się nasza wyprawa. A to był dopiero jej opóźnienia przy starcie pierwszego dnia udaje nam się przekroczyć polską granicę w Świnoujściu i dojachać do pierwszego planowanego postoju na polu namiotowym w Kalrshagen. Mijane po drodze miasteczka Ahlbeck i Banin ze swoimi starymi rezydencjami / willami i molem do bólu przypominają Sopot i robią na nas duże wrażenie, ale nie tak bardzo jak pole namiotowe. Można było na nim obejrzeć film w kinie albo zjeść posiłek w jednej z wielu knajpek. Nie mieliśmy także obaw przy zostawieniu rowerów przed namiotem (widać było, że otaczają nas ludzie dość zamożni) . Cena noclegu od osoby + namiot wahała się od 8-13 Euro za dobę. Drugiego dnia dojeżdżamy do Peenemünde. Zgodnie z tym co podaje wikipedia w Peenemünde w czasie II wojny światowej mieścił się niemiecki ośrodek badań nad nowymi broniami III Rzeczy nad broniami V-1 i V-2. Obecnie jest tam muzeum, które można zwiedzić (tu muszę uprzedzić że jego zwiedzanie zajmuje ok. 2 godz.). My nie mieliśmy na to tyle czasu więc zrobiliśmy sobie tylko kilka fotek przed starym okrętem podwodnym (Ciekawostką jest radziecka gwiazda na kiosku) i ruszyliśmy dalej. Po przeprawieniu się promem do Feest ruszyliśmy drogą na Rugię. Tu mieliśmy nie lada problemy kiedy kilka razy próbowaliśmy ominąć szlaki rowerowe w celu maksymalnego skrócenia drogi (nie róbcie tego bez GPS albo dobrej mapy) Niestety mocno zabłądziliśmy, a wielokrotne próby pytania się o drogę kończyły się niepowodzeniem (wynikało to głównie z naszej słabej znajomości niemieckiego). Nie mając wyjścia musieliśmy jechać drogami głównymi, pomimo zakazu ruchu rowerem po drodze mijając wieś Wieck z starym zwodzonym mostem. W końcu około godz. dotarliśmy bezpiecznie do Stahlbrode i przeprawiliśmy się na Rugię. Wiedzieliśmy że od tego punktu trzeba szukać jak najszybciej pola namiotowego. Najbliższe było w Zicker i tam się zatrzymaliśmy. Noc spędzona na polu różniła się mocno od tej w Karlshagen. Wylądowaliśmy z namiotem w środku konfliktu pomiędzy głośno imprezującą młodzieżą a jakąś wrzeszczącą na nich kobietą przez co pół nocy "mieliśmy w plecy". Ranek kolejnego dnia wynagrodził moje cierpienia jak przypadkowo trafiłem na plażę nudystów. Pole namiotowe było 50 metrów od plaży więc z samego rana poszedłem się wykąpać. Jakie było moje zdziwienie kiedy po dotarciu na miejsce stwierdziłem że kapią się tam same gołe kobiety. Ja nie miałem tyle odwagi i wszedłem do wody w kąpielówkach. Po spakowaniu się i odebraniu kaucji z recepcji ruszyliśmy dalej przez Garz i Pitbus w kierunku na Sellin. Daje się tu odczuć niesamowitą kulturę na drogach. Nikt na nas nie trąbi. W Sellin dzielimy się na dwie grupy. Kolega podejmuje wyzwanie i postanawia jechać rowerem do Sassnitz wzdłuż wybrzeża zaś nasza dwójka wsiada na prom. Prom odbija z przepięknego starego mola z uroczym pawilonem. Naprawdę robi to wrażenie, tym bardziej jak się stoi na szczycie schodów prowadzących na molo. Do Sassnitz docieramy na 5 min przed przyjazdem kolegi, wiec nie przyszło nam długo na niego czekać. Tutaj decydujemy się jechać bezpośrednio na pole namiotowe w Hagen zostawiając wszystkie okoliczne atrakcje na kolejny dzień. Decyzja okazała się o tyle trafna, że na 5 min po rozstawieniu namiotu przychodzi oberwanie chmury. Po nocnych opadach, poranek wygląda dość obiecująco. Świeci słońce a pojedyncze chmury dość szybko uciekają. Zostawiamy więc rozstawiony namiot wraz z bagażami i ruszamy na zwiedzanie kolejnej wielkiej atrakcji na tej wyspie, czyli Parku Jasmund. Tam za cenę 8 euro można wejść na najwyższy klif - Königsstuhl i podziwiać okazałe kredowe wybrzeże klifowe. Znajduje się tu także najwyższe wzniesienie Rugii - Piekberg (161 m które przyszło nam zdobywać w drodze do Hagen. A potem to już był tylko powrót. Podsumawanie:Wyprawa była udana a samą trasę można uznać za bardzo dobrą dla rowerzystów. Oczywiście nie udało nam się zwiedzić wszystkiego. Może to i dobrze? Wciąż mam powód, żeby tam wrócić. Na pochwałę na pewno zasługują dobrze przygotowane trasy rowerowe. Są one świetnie oznaczone. Wielokrotnie są to wydzielone trasy asfaltowe, które wiją się wzdłuż normalnych dróg. Na samej wyspie można spotkać autobusy z wydzielonymi przyczepkami na rowery (coś czego nie uraczymy w Polsce) Pokonany dystans: ok. 300 kmTrasa: Świnoujście - Karlshagen - Peenemunde - Freest - Loissin - Greifswald - Stahlbrode - Glewitz - Zicker - Garz - Pitbus - Sellin - Sassnitz - Hagen - Sagard - Lietzow - Bergen - Garz - Gustow - Stralsund Grupa: Trzy osobyNasz sprzęt: Przyczepka Extrawheel + sakwy. Na przyczepce wieźliśmy 4 os. namiot oraz wyposażenie moje i kolegi Janusza . Reszta była w sakwach. Autor: Krzysztof RatajczakRelacja pochodzi ze strony Grupy Rowerowej Gdynia Rippers Opracował: Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie. A my z radością nagrodzimy najciekawsze teksty biletami do kina lub na inne imprezy odbywające się w Trójmieście.